Homilie i Kazania niedzielne...

... to by było zbyt proste!!!
Więc trochę myśli - czasami niepozbieranych, niepoukładanych - dotyczących Liturgii Słowa najbliższej niedzieli. Umieszczając tutaj gotowe kazania, uznałbym innych za nieumiejących pisać i tworzyć.
Szanując i podziwiając wszystkich - zachęcam do zapoznania się z moimi przemyśleniami, bądź tekstami, które dla mnie były lub są inspiracją...
Google

środa, 14 maja 2008

Z życia wzięte.... - będzie ostro

Blog to internetowy pamiętnik, więc myślę, że trzeba w nim zapisać, ciekawe sytuacje z dnia, a ten dzień przyniósł, oj przyniósł, a może pokazał stan kultury pewnej klasy społeczeństwa....
Na tym blogu nie ma możliwości sprawdzania wieku czytających, więc od razu mówię, że niektóre sytuacje będą troszkę przeze wybielone, podresowane...
Albo powiem tylko sedno, wszak to jest najważniejsze!
Jak byś się czuł, gdybyś się dowiedział, że ktoś ruszał twój samochód - przesunął na parkingu, podnosząc za zderzaki. Co więcej, jakbyś się czuł, gdybyś wiedział, że jeden z czterech wpadł na pomysł, że on też ma Fiata Uno i być może pasują kluczyki (plany na przyszłość - zmienić zamki!!). I siedzi w twoim aucie, a potem dla zabawy rozkłada parasol z tyłu. A ty wracasz z miasta i jesteś w szoku, bo w samochodzie rozłożony parasol - taki się sam nie rozkłada!! KTOŚ BYŁ W ŚRODKU, ciepło, zimno, ciepło, podchodzisz patrzysz, może skleroza, może nie zamknąłeś drzwi od strony pasażera - już tak się raz zdażyło, znów zimno, ciepło, zimno, nie no wszystko zamknięte, nawet bagażnik zamknięty, co jest??!! Czary, magia, a może ktoś cię ostrzega, że ma już kluczyki i tej nocy rozstaniesz się z autem :/
Idziesz na klatkę - a tu kolega mówi - a wiesz, że dzisiaj twoje auto przestawiali - znajome fale ciepła, zimna, chwytasz trop, zaczynasz wypytywać, pada odpowiedź - ja mało widziałem, spytaj XY on dłużej był. Dzwonisz do XY - nie wiem, nie znam imion, nazwisk, ale dostajesz kilka znaków szczególnych, coś już masz, no i dostajesz to co ciebie przybija, kolega mówi - widziałem jak stało czterech, jak przesuwali, powiedziałem, że mam do ciebie numer na kom, jeśli ciebie nie ma w pokoju, zadzwonie, oni nie chcieli, dowiadujesz się o godzinie - oczywiście byłeś wtedy w pokoju, a w aucie była kartka z numerem pokoju w razie kontaktu!! Potem kolega mówi, że widzi jak jeden z tych czterech siedzi w twoim aucie, znowu znajome uczucie tym razem samego chłodu.
Po znakach szczególnych masz namiar na jednego, próbujesz ustalić miejsce jego zamieszkania, aby złożyć mu okazjonalną wizytę i porozmawiać "serdecznie" o całym zajściu.
Wtem w drzwiach staje jeden ze sprawców (no tak jak mogłem nie skojarzyć TYCH znaków szczególnych) i zaczyna cię przepraszać!!
Na twoje pytanie - czy ktoś mnie szukał, czy ktoś do mnie zadzwonił, czy ktoś do mnie zaszedł - ten skruszony człowiek mieszka na twoim piętrze, jakieś 50 metrów od ciebie - nie daje odpowiedzi. Mówi tylko jedno - TO BYŁ IMPULS.
Żałosne, człowiek po maturze, człowiek po studiach wyższych, co więcej (CENZURA) i student studiów doktoranckich, reaguje jak małe dziecko, reaguje impulsywnie.
Co byś o takim człowieku pomyślał?
Przeprosiny przyjąłem, powiedziałem kilka słów na konto prawdy (często padało słowo: chamstwo i stwierdzenie brak kultury) i wyraziłem wolę poznania pozostałych sprawców ich zabawy.
Co byś pomyślał o takich ludziach, na ich profesję, czy może wykonywany zawód spuśćmy zasłonę milczenia, powiem tylko, że po takich ludziach (wszyscy po maturze, z wykształceniem wyższym, spodziewałbym się czegoś innego), ale cóż całe życie się uczymy.....

1 komentarz:

x marcin pisze...

Proszę nie dopytywać się o szczegóły (miejsce wydarzenia, osoby, itd.) komentarze tego typu nie będą umieszczane!!
Wydarzenie miało miejsce dzisiaj, przeżyłem na własnej skórze!!
- jeszcze czuję to ciepło, zimno jak o tym pomyśle!!