Homilie i Kazania niedzielne...

... to by było zbyt proste!!!
Więc trochę myśli - czasami niepozbieranych, niepoukładanych - dotyczących Liturgii Słowa najbliższej niedzieli. Umieszczając tutaj gotowe kazania, uznałbym innych za nieumiejących pisać i tworzyć.
Szanując i podziwiając wszystkich - zachęcam do zapoznania się z moimi przemyśleniami, bądź tekstami, które dla mnie były lub są inspiracją...
Google

środa, 3 grudnia 2008

Człowiek o imieniu Jan...

Na imię było mu Jan. Ludzie znali go, jako Chrzciciela. Niektórzy twierdzili, że był ekscentryczny. Inni uważali go za nieprawdziwego. On na pewno nie był z tych, którzy myślą: Jak wygrać przyjaciół i wpływać na ludzi. On nie pasuje do pasterzy i mędrców i inne znaków, które tradycyjnie kojarzą nam się z Bożym Narodzeniem. Sługa Boży zwiastował spektakularne wydarzenia, które wkrótce miały się spełniać.

Od samego początku wszystko niepowtarzalna, niewiarygodne. Jego matka Elżbieta była powiązana z Maryją, Matką Jezusa. Elżbieta poczęła sześć miesięcy przed Maryją, która poczęła jak mówią uczeni w wieku 13 lat, więc jako bardzo młoda dziewczyna, prawie dziecko. Elżbieta, z drugiej strony, była starszą kobietą. Ona nigdy nie urodziła dziecka. Można o niej myśleć bardziej w kategoriach babcia niż matka. Jednak ona i jej maż starszy kapłan byli mało prawdopodobną parą kandydatów na rodziców.

Kiedy Jan rozpoczął swoją posługę mieszkał w samotności na pustyni. Karmił się szarańczą i miodem, ubrany był w szaty z sierści wielbłąda.

Nie miał on względu na osoby, ani rangi różnych osób. Miał onieśmielającą osobowość. Z tego powodu górne klasy odrzuciły zarówno jego samego jak i jego misję, jego słowa.

Jan przyciągnął wielu słuchaczy, z których wielu otrzymało chrzest przez jego ręce. Niektórzy z tych uczniów, później stali się uczniami Pana. Wiele osób zaczęło myśleć o Janie jako o oczekiwanym Mesjaszu. Z tego powodu w ewangelii wg św. Jana czytany: Pojawił się człowiek posłany od Boga, Jan mu było na imię, On przyszedł na świadectwo, aby świadczyć o Światłości, aby wszyscy uwierzyli przez Niego. On nie był światłością, ale przyszedł, aby dać świadectwo świetle.

Co zwróciło ludzi do Jana i do jego nauki? Być może wydawał im się tak bardzo odległym, innym. Jego ascetyczny styl życia był powodem, aby go słuchać. Może wielu widziało w nim proroka Eliasza, który powrócił. Albo może było coś innego, co sprawiło, że ludzie zaczęli słuchać Jana i przyjmować chrzest od niego. Może było coś więcej niż jego dziwaczne życie. On sam zrozumiał, że Bóg ma zamiar zrobić coś, co wstrząśnie fundamentami ziemi, i on jest potrzebny, aby przygotować ludzi do tego wydarzenia. Zrobił to w zasadzie trzy sposoby ...
- przez pobożne życie,
- przez zakwestionowanie ludzkich grzechów,
- wskazał drogę do Chrystusa i wskazał Jego samego.

Brak komentarzy: